sobota, 7 maja 2016

MINIS 8in1


     Na Facebookowym profilu 8in1 & Furminator natknęłam się na post o poszukiwaniu testerów.
Jakoś nigdy nie interesowały mnie takie zabawy ale od czasu kiedy mam Tokki znalezienie super atrakcyjnego smaka stało się wyzwaniem. Nie mając nic do stracenia a wręcz przeciwnie - widząc potencjalną okazje do znalezienia jakiejś fajnej nagrody - wysłałam swoje zgłoszenie.
     Jak się okazało jakimś cudem zostałam wybrana i już pocierałam rączki z szatańskich planów jakimi przetestuje owe smaki. 
     Paczka przyjechała do mnie kurierem - ładnie zapakowana i wielka! :D W środku znalazłam po dwie paczki 8in1 MINIS chicken&carrot oraz beef&apple - co daje razem 4 opakowania a na dodatek egzemplarz gazet Dog&Sport.  


Tak więc recenzja będzie skupiać się na każdym szczególe, nawet tym najmniejszym!
Na końcu każdego odnośnika będę dawać + lub -, w zależności czy dla mnie dana cecha jest pozytywna(+) albo negatywna(-).

1. Opakowanie 




     - Strasznie spodobał mi się motyw przeźroczysty w kształcie kurczaka i krowy przez co widać zawartość opakowania. +
     - Ściskałam, rzucałam na ziemie, kopałam, wiem byłam troszkę brutalna ale chciałam zobaczyć jak daleko mogę się posunąć i kiedy opakowanie się rozerwie albo znacząco uszkodzi. (jedno niestety nie przeszło próby bo nasz szczeniak stwierdził że to jakaś nowa zabawka i też chce, co oznacza że opakowanie na pewno nie jest labradorowo-odporny) pękło dopiero kiedy skoczyłam na to, wybuchło prawie zabijając mojego bordera przez atak serca, ale żarcie leżące w całej kuchni, zrekompensowało nagły zamach. +
     - Na odwrocie opakowania jest naklejona naklejka, którą można zamknąć opakowanie, nad nią też postanowiłam się poznęcać. Odklejałam i naklejałam non-stop tak żeby zobaczyć jak długo będzie się kleić. Po 38 razach stwierdziłam że już mi się nie chce i zostawiłam mrucząc "dobry klej". +
     - Kiedy już naprawdę zaczęłam wątpić w swoje destrukcyjnie metody, zrobiłam coś prostego i logicznego że zadziwiło mnie to iż nie wpadłam na to wcześniej. A mianowicie otworzyłam opakowanie. Nie użyłam do tego nożyczek (ktoś ich używa?). Poszło gładko ale opakowanie rozdarło się nie tak jak powinno, smaczki się wysypywały i strasznie mnie to irytowało. Ale przecież możliwe że to wypadek, "Głupia blondynka nawet opakowanie nie umie otworzyć" - tak sobie powiedziałam i otworzyłam drugie. Stało się to samo a robiłam delikatnie i ostrożnie. -



2. Smakołyk



     - Smaczki są okrągłe, ich wymiary to ok 2cm szerokości i ok.0,5cm wysokości, jeśli to jest MINIS to ja jestem święta! Ale dobra. Nasz najmniejszy piesek - Cavalier niestety nie był w stanie ich zjeść bez wcześniejszego połamania. -
     - Kolejna rzecz - skład, wiem nie powinno się oczekiwać niewiadomoczego po smaczkach ale jak dla mnie zrobiły naprawdę fajne wrażenie. Bez glutenu, bez dodatku cukru! Podoba mi się też, że w jest w nich ryż i ziemniaki a nie jakieś sztuczne substancje. +


     - Straszne było dzielenie tych krążków. Jak dla mnie były za duże żeby dać tak o. Na spacerze chciałam podzielić ale strasznie ciężko szło łamanie i jak już coś się odłamało to otoczka kolorowego środka. -
     - Zapach. Jakie to było trudne przeżycie dla mnie. Wąchałam i wąchałam. Raz marchewkowy, raz jabłkowy. Mam strasznie wyczulony węch i po kilku minutach zaczęła boleć mnie głowa. Dla mnie pachną identycznie, a dla mojej mamy marchewkowy pachnie kostką rosołową. -
     - Triss jest moja specjalistką w wykrywaniu strasznych smaczków, jeśli w smaczku jest coś "fe" zawsze dostaje takiej biegunki że leje się z niej jak z kranu, a tu proszę - żadnych problemów! +



3. Wrażenie ogólne
     Ogólnie wszystkie minusy i plusy "resetują" się. Nie mogę powiedzieć o smakach złego słowa. Na pewno zaopatrzę się w kilka paczek na obozy, bo jak wcześniej sobie przygotuje pocięte na małe kawałeczki to są bardzo fajnymi smaczkami! Mogę z czystym sumieniem polecić te smaczki :)


Pozdrawiam! Karolina & Triss & Tokki

5 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuje!
      Starałam się żeby była jak najlepsza :3

      Usuń
  2. Uśmiałam się przy tej recenzji :D Super napisana. Smaków pies nie próbował, ale pewnie by zjadł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzja miała być napisana z "jajem" bo nikt nie lubi czytać takich nudnych :D aż u nas zawsze coś się dzieje to jest co pisać ^^

      Usuń
  3. Uśmiałam się przy tej recenzji :D Super napisana. Smaków pies nie próbował, ale pewnie by zjadł.

    OdpowiedzUsuń