niedziela, 7 czerwca 2015

Czasami warto zaryzykować..krótko o dogczałach

30-31.05..wiele osób zna tą datę, ja ją z pewnością zapamiętam do końca. Nasz debiut, mój debiut, pierwszy start, mój pierwszy start. 
Triss jest doświadczonym pieseczkiem, wie co robić, wiem, że nie ucieknie z pola, zrobi co pokażę, no ale stres przejął nad nią górę, dziewczynka się zestresowała bo do tej pory wszystkie swoje zawody startowała z Karoliną, nie ze mną. Po wejściu na pole znałam układ, nie stresowałam się. Rzucałam dość stabilnie, ale nie dosyć by zestresowany border wszystko złapał, ale co zrobić?

fot.A.Augustynek


sobota, 16 maja 2015

Z obserwacji się nauczysz?

Kilka weekendów temu, dokładnie 25-26.04 odbyło się seminarium organizowane przez Fundację PSICH ratowników :) Zajęcia prowadziła Dominika Piszczek. Tematem były głównie dystansówki; technika rzutów, poprawny wyskok psa, moment wyrzutu itd. Pojechałam tam bo zostałam poproszona o późniejsze zdanie relacji w postaci zdjęć i filmiku. Nie jechałam tam z nadzieją, że będę super słuchać wszystkiego bo będę miała swoje sprawy, dobre kadry, ostrość.. jest? No każdy operator aparatu/kamery wie o co chodzi ;) W każdym bądź razie nie miałam planów się czegoś nauczyć. 

W pierwszym dniu było bardzo fajnie, ogólne zapoznanie, krótkie wejście z psami, głównie sobota poświęcona była dla ludzi. No i co? Nauczyłaś się czegoś? Kurcze..tak! I to ile! Nie mam psa z którym wyjdę i mu porzucam, dlatego czasami po prostu warto wybrać się na takie seminarium jako wolny słuchacz. Co z tego, że nie macie wejść z psami? Ale ile wchłoniecie nowej wiedzy dla kolejnego futrzastego członka rodziny! Więcej błędów z pierwszym psem to mniej błędów z drugim, prawda? No chyba, że..na pierwszego psa mocno się przygotujecie, wytrwale jeżdżąc na takie szkolenia ;) Tak, chyba dzięki temu połowa naszych problemów, nie tylko sportowych ale czysto wychowawczych trochę by się wyzerowały. Tak więc..może czasami warto pójść i posłuchać? 

W niedziele rano porzucaliśmy sobie trochę, a potem przyszła kolej sesji z psami.

środa, 22 kwietnia 2015

DIY-stacjonata AGILITY

Od pewnego czasu patrząc na ludzi którzy od tak sobie wychodzą na agilitowy trening na własnych hopeczkach naszła mnie jakaś wena twórcza. Oczywiście już dawno temu, już tutaj miały stać i być z nami, ale jak to zwykle coś czegoś bardzo chcemy to nigdy się nam nie chce albo los płata na małe figle. W końcu ruszyłam cztery litery w troki i powiedziałam sobie „od czegoś trzeba zacząć!” No to co? Plany do taty, wymiary i do roboty!

Co jest nam potrzebne?
                *7 różnych długości belek drewna (szerokość jednej belki: 6x4)
                *gwoździe
                *wkrętarka
                *piła do drewna (na zdjęciu zobaczycie czego my używaliśmy)
                *farba
           *pędzle

My kupiliśmy 21 takich belek po 3,3m, z tego wyszło nam 7 hopek. Ile zapłaciliśmy? Myślę, że to zależy od danego sklepu z drewnem. Razem z tatą pojechaliśmy do takiego sklepu, który jak się okazało ma własną stronę internetową:  PODBITKA .U nich zapłaciliśmy ok.260zł za same belki.


Teraz może przejdziemy do wymiarów:

piątek, 27 marca 2015

7 months Tupi!

Dziś Tokki kończy 7 miesięcy. Jakby dopiero wczoraj wbiegła do mojego życia a to już tak szybko zleciało. Tupi rośnie na śliczną pannę, używa mózgu i swoich długich łapek. Do tej pory mogę powiedzieć, że pracuje nam się świetnie, jeżeli ona nie włącza tęczy to ja jestem szczęśliwa a ona daje 100% z siebie i pracuje nam się bardzo dobrze :)


czwartek, 26 marca 2015

LIEBSTER AWARD




Nie spodziewałam się że ktoś może nas nominować do tej jakże atrakcyjnej akcji. Nasz blog jest stosunkowy "świeży" więc to naprawdę duże zaskoczenie :p

Odpowiem teraz na 11 pytań zadanych przez Pluto&Figaro.

piątek, 27 lutego 2015

Border a... Border?



Zbieram się do napisania tego posta już któryś raz z kolei. 
Dużo ludzi pyta się mnie jaka jest różnica między Tokki a Triss, więc postanowiłam zrobić małe porównanie ;)



wtorek, 17 lutego 2015

Weekendowo-wypadowo!

W przeszłą już niedziele byliśmy naszym całym blogerowym składem we Wrocławiu. A nie..nie całym. Merle kucyk pony został w domu. Tak już bywa jak jest się pogromcą tęczy! 
Tokki zastąpił nasz kolega sheltie-Cody, który jest zrozpaczony brakiem przyjaciół.
Tak więc, do Wrocławia wpadliśmy takim oto zacnym składem :)


Nawet nie wspomniałam po co do tego Wrocławia się wybraliśmy..Na trening oczywiście! Na Otwarty trening Woofa.  

środa, 28 stycznia 2015

Co dwa psy...to nie jeden?

Czytając tytuł można się zorientować, że coś tam nabazgrolę o dwóch psach. U mnie w domu była zasada, że jak ma być drugi pies to tego pierwszego ma nie być. Ale BYŁA, teraz chyba się to zmieniło i są coraz większe szanse na drugiego, stałego psa w domu :)
W miniony weekend Karolina pojechała na wystawę do Głogowa i na te niespełna 3 dni powierzyła mi opiekę nad Triss. Znam ją już sporo czasu, chociaż w ogóle nie miałam pojęcia jak będzie się zachowywać przy mnie bez obecności Karoliny. Przygotowałam klateczkę w razie wu, myśląc jak to będzie z Primem, jak on zareaguje, że jakiś pies pląta się po jego chacie. Martwiłam się, wieloma rzeczami. Czy nie będzie spin? Czy normalnie ją spuścić na łące?  Czy dam radę?

czwartek, 22 stycznia 2015

Warsztaty edukacyjne dla psów

         W weekend 17-18 stycznia Triss i Tokki pojechały wraz ze mną na mini warsztaty do Kunic, małej wioski na obrzeżach naszego miasta, zorganizowanych przez Fundację PSI RATOWNICY, w której czynnie się udzielam jako wsółpracownik. Co mieliśmy w planach jadąc tam? Głównie integracje szczeniaka i miło spędzony czas z ludźmi o takich zainteresowaniach jak ja.